7 min czytania

SaaS czy własne oprogramowanie? Kiedy budować, a kiedy kupować

Michał Kłak

20 stycznia 2026

Porównanie SaaS i własnego oprogramowania - wybór między budowaniem a kupowaniem.
background

Każda organizacja, która skaluje operacje, w pewnym momencie staje przed technologicznym dylematem: rozwijać procesy w oparciu o gotowe narzędzia czy inwestować w budowę własnych. Punktem wyjścia niemal zawsze jest arkusz kalkulacyjny - proste i elastyczne narzędzie, które przestaje być efektywne, gdy rośnie złożoność i wolumen danych. To naturalny moment na pierwszy krok w stronę transformacji cyfrowej.

Ewolucja systemowa: od arkuszy kalkulacyjnych po dedykowane oprogramowanie

Przejście od Excela do gotowego oprogramowania jest standardową ścieżką ewolucji. Wynika z potrzeby uporządkowania procesów, centralizacji danych i zapewnienia spójności operacyjnej, której nie gwarantują arkusze. Wybór gotowych platform jest na tym etapie w pełni uzasadniony - ogranicza ryzyko i skraca czas do wdrożenia.

Logika wyboru SaaS jako pierwszego kroku w automatyzacji

Modele subskrypcyjne (SaaS) zdominowały rynek narzędzi biznesowych, ponieważ oferują przewidywalne koszty operacyjne (OpEx) zamiast dużych inwestycji początkowych (CapEx). Prognozy Gartnera potwierdzają, że globalny rynek SaaS rośnie w tempie ok. 19-20% rocznie (2024-2025), co czyni go domyślnym wyborem dla firm na wczesnym etapie rozwoju. Zamiast budować zespół deweloperski, firma zyskuje dostęp do gotowego, przetestowanego rozwiązania, co pozwala skupić się na podstawowej działalności.

Praktyka biznesowa pokazuje, że gotowe oprogramowanie jest zazwyczaj wystarczające przez pierwsze 12-24 miesiące działania. W tym okresie procesy są jeszcze na tyle standardowe, że mieszczą się w ramach oferowanych przez platformę. Koszty licencji są wtedy znacznie niższe niż koszt zatrudnienia nawet jednego programisty (którego mediana wynagrodzenia w USA przekracza 127 tys. dolarów rocznie). To czas, w którym organizacja uczy się swoich realnych potrzeb i identyfikuje specyficzne dla siebie przepływy pracy.

Trzy fazy dojrzałości technologicznej organizacji

Użyteczność SaaS kończy się w momencie, gdy narzędzie generuje więcej problemów niż rozwiązuje. Identyfikujemy trzy główne punkty przegięcia, które sygnalizują potrzebę zmiany strategii.

Pierwszym jest wolumen transakcji. Gotowe systemy dobrze radzą sobie z początkową liczbą operacji. Gdy jednak skala rośnie, koszty subskrypcji zaczynają gwałtownie rosnąć - wynika to z faktu, że obecnie ok. dwie trzecie dostawców SaaS stosuje modele cenowe oparte na zużyciu lub wynikach (usage-based).

Drugim sygnałem są luki w wydajności. Pojawiają się, gdy specyfika procesów biznesowych wykracza poza funkcjonalność narzędzia. Zespoły zaczynają tworzyć manualne obejścia, dane są przetwarzane w zewnętrznych arkuszach, a integralność informacji spada. To ukryty koszt, który obniża efektywność i wprowadza ryzyko błędu.

Trzeci punkt to przekroczenie progu opłacalności (TCO). Nadchodzi moment, w którym suma rocznych opłat licencyjnych, kosztów integracji i strat wynikających z niewydajności przewyższa koszt budowy i utrzymania własnego, dedykowanego rozwiązania. To strategiczny moment na podjęcie decyzji o inwestycji w oprogramowanie szyte na miarę.

Gotowy na transformację cyfrową?

Przejdź od arkuszy do uporządkowanych systemów — zaplanuj transformację cyfrową z ekspertami iMakeable.

background

Moment krytyczny - kiedy budować własne narzędzie automatyzacji?

Decyzja o porzuceniu gotowych narzędzi SaaS na rzecz własnego rozwiązania jest punktem zwrotnym. Następuje on, gdy suma kosztów ukrytych - manualnej pracy, utraconych szans i operacyjnych zatorów - zaczyna przewyższać koszty licencji. W tym momencie elastyczność i kontrola stają się cenniejsze niż szybkość wdrożenia gotowego produktu.

Diagnostyka ograniczeń procesowych i licencyjnych

Istotnym sygnałem jest moment, w którym gotowe narzędzie nie jest w stanie obsłużyć 20-30% specyfiki procesu biznesowego. Według standardów analizy Fit-Gap, taka skala niedopasowania zmusza zespoły do tworzenia skomplikowanych obejść, często z użyciem dodatkowych arkuszy kalkulacyjnych czy skryptów. Takie ręczne uzupełnianie procesu generuje dług technologiczny i ukryte koszty, które rosną wraz ze skalą operacji. Zamiast automatyzacji procesów firma tworzy rozproszony, trudny w zarządzaniu system hybrydowy.

Wzrost kosztów SaaS jest często liniowy lub wręcz wykładniczy przy modelach usage-based, co jest istotne w kontekście prognozowanego wzrostu wydatków na chmurę o ponad 20% w 2025 roku. Elastyczność platformy pozostaje jednak stała. Przy dużej skali operacji firma płaci coraz więcej za narzędzie, które zamiast być wsparciem, staje się operacyjnym ograniczeniem. Koszty licencji, zamiast być inwestycją w efektywność, stają się opłatą za utrzymanie status quo.

Sygnały ostrzegawcze wskazujące na potrzebę zmiany są jednoznaczne:

  • Rosnąca liczba manualnych kroków i zewnętrznych skryptów do obsługi najważniejszych operacji.
  • Regularne osiąganie limitów API, które blokują lub spowalniają wymianę danych między systemami.
  • Model cenowy, w którym koszt na użytkownika staje się barierą dla rozwoju zespołu (np. w dziale sprzedaży).
  • Konieczność rezygnacji z wdrożenia ważnej funkcji, ponieważ platforma jej technicznie nie wspiera.
  • Coraz więcej czasu działu IT poświęcanego na "łatanie" i integrację narzędzia, zamiast na rozwój.

Wydajność i suwerenność danych jako wyzwalacze zmiany

Gotowe platformy są projektowane dla szerokiego rynku, co oznacza, że ich wydajność nie zawsze jest dostosowana pod kątem specyficznych, wysokonakładowych zadań. Wolne przetwarzanie danych czy limity w dostępie do zasobów mogą naruszać firmowe SLA (Service Level Agreement) wobec klientów. Gdy gwarancje dostawcy SaaS są niewystarczające dla krytycznych procesów, ryzyko biznesowe staje się nieakceptowalne.

Długoterminowe koszty utrzymania oprogramowania, jak pokazują benchmarki kosztów maintenance na 2024 rok, stanowią od 60% do nawet 80% całkowitych wydatków w cyklu życia produktu. Koszty te rosną gwałtownie, gdy system SaaS jest nieustannie modyfikowany za pomocą "nakładek" w sposób nieprzewidziany przez jego architekturę. Każde obejście i prowizoryczna integracja to techniczna modyfikacja, która z czasem degraduje system.

Pełna kontrola nad danymi jest niezbędna dla zgodności z regulacjami (np. RODO) oraz dla budowania własnych modeli analitycznych czy AI. Platformy SaaS często ograniczają dostęp do surowych danych, co jest formą vendor lock-in, uniemożliwiającą ich swobodny eksport. Suwerenność danych, czyli możliwość ich przechowywania i zarządzania bez zależności od zewnętrznego dostawcy, staje się strategicznym argumentem za budową własnego systemu. To jedyny sposób na uniknięcie uzależnienia od jednego, dyktującego warunki partnera.

Automatyzacja procesów — usuń ręczne obejścia

Jeśli widzisz wzrost manualnych kroków, limitów API i narastający dług technologiczny, umów bezpłatną konsultację w zakresie automatyzacji procesów.

background

Analiza ekonomiczna: koszty custom software vs. opłaty licencyjne SaaS

Zestawienie miesięcznej subskrypcji SaaS z jednorazowym kosztem developmentu to częsty, ale mylący błąd. Pełen obraz finansowy daje wyłącznie analiza całkowitego kosztu posiadania (Total Cost of Ownership - TCO) w perspektywie 3 do 5 lat, co stanowi branżowy standard oceny inwestycji technologicznych cio.com. Taka analiza ujawnia wszystkie ukryte i rozłożone w czasie wydatki, które decydują o faktycznej opłacalności obu modeli.

Struktura wydatków w modelu subskrypcyjnym i własnym

W modelu SaaS całkowity koszt posiadania (TCO) wykracza poza przewidywalną opłatę licencyjną i obejmuje również:

  • Opłaty subskrypcyjne: Zależne od liczby użytkowników (per-seat) lub skali użycia (usage-based), często rosnące skokowo po przekroczeniu progów.
  • Koszty wdrożenia i onboardingu: Jednorazowe opłaty za konfigurację, migrację danych i szkolenie zespołu, nierzadko dorównujące wielokrotności miesięcznej subskrypcji.
  • Integracje: Koszty połączenia SaaS z innymi systemami (CRM, ERP), wymagające pracy deweloperów lub zakupu dodatkowych konektorów digital-adoption.com.
  • Wsparcie premium: Dostęp do dedykowanego menedżera klienta lub szybszego czasu reakcji bywa dodatkowo płatny.

Budowa własnego rozwiązania (build) przesuwa ciężar wydatków na początek projektu (CAPEX), ale generuje też stałe koszty operacyjne (OPEX). Najważniejsze pozycje to:

  • Development: Koszty zespołu (analitycy, deweloperzy, testerzy, PM) potrzebnego do zbudowania i wdrożenia wersji MVP oraz kolejnych iteracji.
  • Infrastruktura: Wydatki na usługi chmurowe (np. AWS, Azure), bazy danych, hosting i narzędzia CI/CD.
  • Monitoring i bezpieczeństwo: Koszty wdrożenia i utrzymania systemów do monitorowania wydajności, logowania błędów oraz zabezpieczeń, w tym regularnych audytów.

Pułapka utrzymania i koszty cyklu życia systemu (TCO)

Błędem w kalkulacji TCO dla oprogramowania dedykowanego jest niedoszacowanie fazy po wdrożeniu. Zgodnie z branżową „zasadą 60/60” oraz analizami cyklu życia systemów, utrzymanie, poprawki i dalszy rozwój systemu pochłaniają od 60% do nawet 90% jego całkowitego budżetu. To koszty stałe, obejmujące naprawę błędów, aktualizacje bezpieczeństwa i dostosowywanie do zmian w zewnętrznych API.

Własne rozwiązanie oznacza też pełną odpowiedzialność za dług technologiczny. Każdy kompromis w architekturze czy jakości kodu, podjęty w celu przyspieszenia prac, z czasem zamienia się w realny koszt. Utrudnia on wprowadzanie zmian i podnosi ryzyko awarii. Praktycznym tego przykładem jest sytuacja, gdy prosta modyfikacja procesu biznesowego wymaga wielotygodniowej pracy deweloperów, ponieważ fundamenty systemu nie były projektowane z myślą o elastyczności.

W średnich firmach istotny staje się koszt alternatywny: zaangażowanie zespołu inżynierskiego w utrzymanie wewnętrznego narzędzia blokuje jego pracę nad innymi, strategicznymi projektami. W dużych przedsiębiorstwach, mimo większych zasobów, problem jest podobny - utrzymanie customowego softu konkuruje o budżet z nowymi inicjatywami. Należy pamiętać, że niedoszacowanie wydatków na bezpieczeństwo i zgodność z regulacjami (np. RODO, KNF) może prowadzić do kar finansowych znacznie przewyższających oszczędności z budowy własnego systemu.

Analiza TCO i doradztwo Build vs Buy

Potrzebujesz rzetelnej kalkulacji TCO i frameworku decyzyjnego? Skorzystaj z doradztwa iMakeable, by podjąć opartą na danych decyzję.

background

FAQ: SaaS vs. oprogramowanie szyte na miarę w automatyzacji procesów

Czy rozwiązanie custom zawsze jest droższe niż SaaS?

Rozwiązanie custom jest droższe na starcie, ale przy dużej skali może być tańsze w całym cyklu życia. W SaaS płacisz rosnące, często usage-based opłaty licencyjne, które gwałtownie rosną przy wzroście wolumenu i liczby użytkowników. W pewnym momencie suma licencji, integracji i kosztów niewydolnych procesów przekracza koszt budowy i utrzymania własnego systemu. Custom przesuwa wydatki na CAPEX i wymaga inwestycji w zespół, infrastrukturę oraz utrzymanie, ale daje większą kontrolę nad TCO przy dużej skali. Kluczowe jest liczenie kosztów w horyzoncie 3–5 lat, a nie miesięcznej subskrypcji vs jednorazowy development. W skrócie: na początku custom jest droższy, ale przy dużej skali i wysokim TCO SaaS może być bardziej opłacalny niż subskrypcja.

Kiedy SaaS zaczyna blokować rozwój firmy i procesów?

SaaS blokuje rozwój, gdy wymusza naginanie kluczowych procesów do ograniczeń narzędzia. Dzieje się tak, gdy system nie obsługuje 20–30% specyfiki Twoich procesów i rośnie liczba ręcznych obejść, skryptów oraz dodatkowych arkuszy. Sygnalizują to m.in. limity API, brak krytycznych funkcji, drożejący model per-seat, spadające SLA i coraz większe zaangażowanie IT w „łatanie” systemu zamiast rozwoju. W tym momencie narzędzie staje się wąskim gardłem operacji i źródłem długu technologicznego, a nie wsparciem. Gdy koszty ukryte (manualna praca, opóźnienia, utracone szanse) przewyższają licencje, SaaS przestaje mieć sens. W skrócie: SaaS blokuje rozwój, gdy więcej czasu spędzacie na obchodzeniu jego ograniczeń niż na korzystaniu z jego wartości.

Jak poprawnie liczyć TCO dla SaaS i oprogramowania custom?

TCO musisz liczyć w horyzoncie minimum 3–5 lat, uwzględniając wszystkie koszty finansowe i operacyjne. Dla SaaS to nie tylko subskrypcje, lecz także wdrożenie, onboarding, integracje, dodatkowe konektory, wsparcie premium i koszty wynikające z ograniczeń narzędzia. Dla custom to development (MVP + kolejne iteracje), infrastruktura (chmura, bazy, hosting), monitoring, bezpieczeństwo oraz utrzymanie i rozwój po wdrożeniu. Utrzymanie customu zwykle stanowi 60–90% całkowitych kosztów w cyklu życia systemu i nie może być pominięte. W analizie uwzględnij też koszt alternatywny: czy zespół IT nie mógłby w tym czasie budować innych strategicznych produktów. W skrócie: TCO to suma licencji, wdrożeń, integracji, maintenance i kosztów niewydolności procesów, liczona w perspektywie kilku lat, a nie jednego budżetu rocznego.

Co jest potrzebne, aby skutecznie utrzymać własne rozwiązanie?

Skuteczne utrzymanie własnego systemu wymaga jasnej odpowiedzialności biznesowej i stabilnego finansowania. Potrzebujesz właściciela biznesowego, który zarządza priorytetami zmian, pilnuje spójności procesów i odpowiada za efekt biznesowy, a nie tylko za funkcje. Niezbędny jest budżet na bieżące utrzymanie, poprawki, aktualizacje bezpieczeństwa i rozwój funkcjonalny, a nie jednorazowy „projekt na wdrożenie”. Musisz zapewnić zespół lub partnera do maintenance (dev, testy, monitoring) i zarządzać długiem technologicznym powstającym przy każdej „szybkiej poprawce”. W średnich i dużych firmach trzeba też uwzględnić, że utrzymanie własnego narzędzia konkuruje o zasoby z innymi inicjatywami strategicznymi. W skrócie: własne rozwiązanie wymaga właściciela biznesowego, dedykowanego zespołu i stałego budżetu na utrzymanie i rozwój.

Po czym poznać, że to dobry moment, aby budować własne narzędzie zamiast SaaS?

Dobry moment na budowę własnego narzędzia następuje, gdy elastyczność i kontrola są dla Ciebie cenniejsze niż szybkość wdrożenia. Typowe sygnały to rosnące koszty usage-based, brak obsługi 20–30% kluczowej specyfiki procesu, liczne manualne obejścia oraz spadek jakości danych. Jeśli SLA dostawcy nie zabezpiecza krytycznych procesów, a limity wydajności lub API uderzają w Twoje zobowiązania wobec klientów, ryzyko biznesowe staje się zbyt wysokie. Dodatkowym czynnikiem jest potrzeba pełnej suwerenności danych (compliance, własne modele analityczne i AI) oraz chęć ograniczenia vendor lock-in. Decyzja staje się racjonalna, gdy analiza TCO pokazuje, że w horyzoncie kilku lat własne rozwiązanie jest bardziej opłacalne i strategicznie bezpieczniejsze. W skrócie: buduj własne narzędzie, gdy koszty, ograniczenia i ryzyka SaaS przewyższają korzyści z jego szybkości i wygody.

Jak rozpoznać, czy dany proces warto zautomatyzować własnym systemem, a który lepiej oddać SaaS?

Procesy dziel na „Core” i „Context”: to klucz do decyzji build vs buy. Procesy Core, które budują Twoją przewagę rynkową (np. unikalny model operacyjny, logistyka, scoring ryzyka), są naturalnymi kandydatami do oprogramowania szytego na miarę. Procesy Context, takie jak HR, administracja czy standardowe fakturowanie, lepiej obsłużyć dojrzałym SaaS, aby nie marnować zasobów na coś, co nie odróżnia Cię od konkurencji. Oceń też potrzebę personalizacji, poziom integracji z innymi systemami oraz wymogi bezpieczeństwa i regulacji. W procesach Core własne rozwiązanie pozwala dokładnie odwzorować workflow i kontrolować koszty przy rosnącej skali. W skrócie: automatyzację Core buduj custom, a standardowe procesy Context kupuj w formie SaaS.

Jak ograniczyć ryzyko vendor lock-in przy korzystaniu z SaaS?

Ryzyko vendor lock-in minimalizujesz, projektując niezależność od dostawcy od pierwszego dnia. Wybieraj narzędzia oparte na otwartych standardach, z publicznym i dobrze udokumentowanym API oraz możliwością eksportu pełnych, surowych danych. Unikaj twardych, bezpośrednich integracji z API dostawcy; buduj warstwę pośrednią (np. wzorzec Adapter), którą można wymienić przy zmianie systemu. Przed podpisaniem umowy sprawdź warunki wyjścia, koszty eksportu danych, własność danych surowych i przetworzonych, a także konsekwencje rezygnacji. Bądź szczególnie ostrożny przy wiązaniu krytycznych procesów z wbudowaną w SaaS, zamkniętą AI, która utrudni migrację. W skrócie: chroń się przed lock-in, stawiając na otwarte standardy, własną warstwę integracji i jasne warunki wyjścia z umowy.

Jakie kompetencje organizacyjne są potrzebne, aby podjąć decyzję build vs buy?

Potrzebujesz połączenia kompetencji biznesowych, technologicznych i finansowych, aby decyzja build vs buy była świadoma. Z perspektywy biznesu kluczowa jest umiejętność zmapowania procesów, rozróżnienia Core od Context i oceny, gdzie powstaje realna przewaga konkurencyjna. Po stronie IT potrzebne są kompetencje architektoniczne, umiejętność oceny złożoności integracji, wymagań bezpieczeństwa oraz szacowania kosztów utrzymania w czasie. Finanse muszą umieć policzyć TCO w horyzoncie 3–5 (a nawet 5–10) lat, łącznie z kosztami alternatywnymi i ryzykiem vendor lock-in. Bez tych trzech perspektyw łatwo przecenić wygodę SaaS albo zlekceważyć długoterminowe koszty i ryzyka własnego systemu. W skrócie: potrzebujesz silnego tria biznes–IT–finanse, aby rzetelnie zdecydować, czy lepiej budować, czy kupić.

Ryzyko vendor lock-in i suwerenność technologiczna w automatyzacji

Analiza TCO to fundament, ale pełen obraz ryzyka wymaga oceny kosztów strategicznych, a najważniejszym z nich jest vendor lock-in. To sytuacja, w której zmiana dostawcy narzędzia jest tak kosztowna i złożona operacyjnie, że firma staje się zakładnikiem jednej technologii. Skala problemu rośnie: badania wskazują, że w 2023 roku aż 73% dostawców SaaS podniosło ceny, a w 2024 roku średni wzrost cen usług subskrypcyjnych wyniósł 12,2%, co oznacza tempo 4,5-krotnie szybsze niż inflacja. Utrata suwerenności technologicznej oznacza, że to dostawca, a nie zarząd, dyktuje warunki rozwoju i cennik.

Mechanizmy uzależnienia od dostawcy i ich skutki biznesowe

Uzależnienie nie powstaje przypadkowo. Jest efektem świadomych działań dostawców stosujących zamknięte formaty danych, wysokie opłaty za transfer (egress fees) czy głęboką integrację z ekosystemem jednego producenta. Wydatki na SaaS rosną obecnie o ponad 9% rocznie, co przy braku elastyczności zmusza firmy do akceptowania narzuconych warunków.

Szczególnym zagrożeniem jest zależność od specyficznego modelu AI. Proliferacja funkcji AI w narzędziach SaaS przyspiesza proces lock-in, ponieważ wiąże procesy operacyjne ze specyficznymi, zamkniętymi API dostawcy. Migracja do innego modelu AI staje się projektem o wysokim stopniu złożoności technicznej, dając dostawcy potężną dźwignię negocjacyjną. W efekcie firma płaci coraz więcej za narzędzie, które traci zdolność do szybkiej adaptacji.

Strategie mitygacji: otwarte standardy i warstwy integracyjne

Ochronę przed vendor lock-in należy projektować już na etapie wyboru technologii. Należy priorytetyzować rozwiązania oparte na otwartych standardach (np. publiczne API REST, format JSON), które ułatwiają przenoszenie danych. Dobrą praktyką jest unikanie bezpośrednich integracji między systemem firmy a narzędziem SaaS.

Zamiast tego warto stosować warstwy abstrakcji, np. wzorzec projektowy Adapter. Polega on na stworzeniu wewnętrznego „tłumacza”, który pośredniczy w komunikacji między systemem a zewnętrznym API. Zmiana dostawcy wymaga wtedy modyfikacji jedynie tej warstwy, a nie przebudowy całej logiki biznesowej aplikacji. To podejście zapewnia długoterminową kontrolę nad architekturą.

Przed podpisaniem umowy działy zakupów i prawny powinny uzyskać odpowiedzi na kilka krytycznych pytań:

  • Jakie są techniczne i prawne warunki eksportu wszystkich danych?
  • Jakie są koszty wyjścia i warunki wypowiedzenia?
  • Kto jest właścicielem danych surowych, a kto wyników przetworzonych przez AI?
  • Czy API jest publicznie dostępne i udokumentowane?

Planowanie scenariusza wyjścia to element dojrzałej strategii technologicznej, który gwarantuje, że firma zachowuje pełną kontrolę nad swoimi procesami niezależnie od zmian na rynku.

Framework decyzyjny: Build vs buy w automatyzacji procesów biznesowych

Oparcie decyzji wyłącznie na analizie TCO i ryzyku vendor lock-in jest niewystarczające. Potrzebny jest ustrukturyzowany model, który uwzględnia strategię biznesową, specyfikę procesów i zdolności organizacyjne. Dopiero takie wielowymiarowe podejście pozwala obiektywnie ocenić, czy bardziej opłacalna jest budowa własnego narzędzia, czy zakup gotowego rozwiązania SaaS.

Sześć wymiarów oceny według metodologii McKinsey

Do oceny zasadności budowy własnego systemu warto zaadaptować sprawdzoną w projektach transformacyjnych metodologię modernizacji systemów. Analiza opiera się na sześciu podstawowych wymiarach, które pomagają zidentyfikować ukryte koszty i ryzyka obu podejść:

  • Funkcjonalność i specyfika procesu. Czy proces jest standardowy, czy zawiera elementy stanowiące o przewadze na rynku? Standardowe zadania (np. fakturowanie) dobrze obsługują systemy SaaS. Procesy niestandardowe, ściśle dopasowane do modelu biznesowego, uzasadniają budowę dedykowanego oprogramowania.
  • Złożoność i personalizacja workflow. Jak bardzo specyficzny jest przepływ pracy? Jeśli wymaga on głębokiej integracji z systemami autorskimi, budowa własnego rozwiązania może być uzasadniona, by uniknąć sztywnych obejść (workarounds) w gotowych narzędziach.
  • Kontrola nad danymi i bezpieczeństwo. Czy firma operuje na danych wrażliwych lub objętych ścisłymi regulacjami (np. RODO, KNF)? Budowa własnego narzędzia zapewnia pełną kontrolę nad architekturą bezpieczeństwa i suwerennością danych.
  • Czas wdrożenia i TCO. Gotowe narzędzia SaaS (COTS) oferują start w 3-5 lat i model ciągłego rozwoju dostarczany przez dostawcę. Budowa własnego systemu to proces na 5-10 lat, a organizacje często niedoszacowują pełnych kosztów utrzymania i rozwoju, choć w dużej skali własne rozwiązanie może oferować lepszą kontrolę kosztów operacyjnych.
  • Zdolności organizacyjne i dostęp do nowych rozwiązań. Czy firma posiada kompetentny zespół IT do utrzymania systemu? Budowa własna niesie ryzyko "zamrożenia" rozwoju na etapie wdrożenia, podczas gdy model SaaS zapewnia ciągłą ewolucję platformy napędzaną przez dostawcę.
  • Zarządzanie ryzykiem i zależnością. Model „build” daje kontrolę nad ryzykiem technologicznym i minimalizuje vendor lock-in, ale generuje wysokie ryzyko operacyjne związane z migracją i długoterminowym utrzymaniem.

Case study: Skalowalne budowanie vs. standardowe wdrażanie

Zasadniczym elementem frameworku jest rozróżnienie między procesami typu „Core” (istotnymi dla strategii) a „Context” (wspierające, standardowe). Procesy „Core” to te, które bezpośrednio budują przewagę rynkową. Procesy „Context” są niezbędne do funkcjonowania, ale nie stanowią wyróżnika.

Automatyzacja procesów „Context” (np. administracja, HR) za pomocą narzędzi SaaS jest zazwyczaj najlepszym rozwiązaniem. Angażowanie zasobów w budowę własnego systemu do zarządzania urlopami nie przyniesie zwrotu. Jednak gdy automatyzacja dotyczy procesu „Core”, decyzja o budowie staje się strategiczną inwestycją. Idealnym przykładem jest Netflix i jego analiza przypadku budowy własnego systemu CDN (Content Delivery Network) o nazwie Open Connect. Dla platformy streamingowej globalna dystrybucja treści w najwyższej jakości jest absolutnym rdzeniem działalności. Zamiast polegać na zewnętrznych dostawcach, Netflix przeznaczył środki na autorską infrastrukturę, co dało firmie pełną kontrolę nad wydajnością, kosztami i możliwością skalowania usługi.

Zanim podejmiesz decyzję, przeprowadź audyt procesów i zmapuj, które z nich budują rzeczywisty wyróżnik rynkowy.

Projektujemy i wdrażamy low-code, no-code i zapewniamy wsparcie we wdrożeniu zmian, aby zwrot z inwestycji w automatyzację procesów nastąpił nawet w miesiąc od rozpoczęcia współpracy.

Udostępnij ten artykuł

Autor

COO

Michał to współzałożyciel i dyrektor operacyjny iMakeable. Z pasją podchodzi do optymalizacji procesów i analityki, stale szukając sposobów na ulepszanie działań operacyjnych firmy.

Powiązane artykuły

Największe błędy w transformacji cyfrowej: jak ich unikać i skutecznie wprowadzać zmiany.

Największe błędy w transformacji cyfrowej i jak ich unikać

Poznaj 10 najczęstszych błędów w transformacji cyfrowej i dowiedz się, jak skutecznie wdrażać technologie w firmie.

12 min czytania

Michał Kłak

22 października 2025

Ikonografia w kolorystyce iMakeable

Czym jest dług technologiczny i co możesz z nim zrobić?

Dług technologiczny? Sprawdź, skąd się bierze, jakie ma skutki i jak go zredukować, by przyspieszyć rozwój i obniżyć koszty.

5 min czytania

Maks Konarski - iMakeable CEO

Maksymilian Konarski

05 stycznia 2025

Ilustracja przedstawiająca procesy automatyzacji i redesignu w skalowaniu biznesu.

Skalowanie bez chaosu: redesign i automatyzacja procesów

Dlaczego ręczne procesy i rozproszone dane blokują wzrost? Restrukturyzacja, data readiness i automatyzacja dla skalujących firm.

8 min czytania

Maks Konarski - iMakeable CEO

Maksymilian Konarski

19 stycznia 2026