7 min czytania

Dlaczego zespoły obchodzą automatyzację i jak odzyskać ROI

Michał Kłak

22 stycznia 2026

Zespół analizujący korzyści automatyzacji i strategie odzyskiwania ROI w pracy.
background

Inwestycja w automatyzację procesów zwraca się tylko wtedy, gdy zespół faktycznie z niej korzysta. Według badań McKinsey, zaledwie 61% organizacji osiąga założone cele automatyzacji, a brak koncentracji na czynniku ludzkim jest wymieniany jako jedna z głównych barier sukcesu. Często obserwujemy, jak pracownicy obchodzą nowy system, wracając do starych metod. To ważny sygnał, którego zignorowanie kosztuje utratę ROI i realne ryzyka operacyjne.

Psychologia oporu i wdrożenie automatyzacji: lęk przed zmianą a realne zagrożenia dla projektu

Opór wobec nowych narzędzi rzadko wynika ze złej woli. To złożony problem, którego korzenie tkwią głęboko w psychologii organizacji i indywidualnych obawach członków zespołu. Liderzy, którzy go ignorują, skazują projekt na porażkę, zanim ten na dobre się rozpocznie.

Lęk przed utratą kompetencji i kontroli nad procesem

Główną przyczyną oporu jest lęk przed dewaluacją posiadanych umiejętności i utratą kontroli. Gdy automatyzacja procesów eliminuje zadania, w których pracownik był ekspertem, jego poczucie wartości i bezpieczeństwa zostaje zagrożone. Narzędzie, które miało być wsparciem, staje się w jego oczach bezpośrednią konkurencją. Zamiast ułatwiać pracę, zaczyna symbolizować niepewność co do przyszłej roli w firmie. Ten czynnik ludzki to jedna z głównych barier skalowania automatyzacji, która dusi projekty na wczesnym etapie, niezależnie od technologicznej doskonałości rozwiązania.

Zjawisko Shadow IT: gdy Excel staje się jedyną prawdą w firmie

Konsekwencją niezaadresowanych obaw jest zjawisko znanane jako Shadow IT. Zespół, zamiast używać oficjalnego systemu, tworzy własne, nieautoryzowane rozwiązania - najczęściej w postaci skomplikowanych arkuszy kalkulacyjnych i lokalnych skryptów. Powstaje w ten sposób alternatywna, niekontrolowana wersja rzeczywistości operacyjnej.

Taki stan rzeczy jest prostą drogą do katastrofy. Prowadzi do tworzenia silosów informacyjnych, w których istotne dane biznesowe są rozproszone, niespójne i często nieaktualne. Utrzymanie jednego źródła prawdy (Single Source of Truth) staje się niemożliwe. Rotacja w zespole generuje ogromne ryzyko - wiedza o obsłudze tych „prywatnych” narzędzi odchodzi razem z pracownikiem, paraliżując fragment procesu. Sygnałem alarmowym dla menedżerów powinny być częste prośby o eksport danych do CSV lub ręczne porównywanie raportów, co wskazuje na omijanie oficjalnych systemów. Każdy obchodzony proces to bezpośrednia strata dla firmy, ponieważ ROI z wdrożenia nie zostanie osiągnięte, jeśli technologia jest ignorowana. Opór zespołu należy więc traktować nie jako problem, ale jako cenną informację zwrotną o niedopasowaniu narzędzia do realiów pracy.

Błędy w komunikacji i brak co-designu jako przyczyny obchodzenia systemów

Nawet najlepsze narzędzie automatyzacji procesów poniesie porażkę, jeśli zespół nie zrozumie, dlaczego ma go używać. Problem często leży w komunikacji wdrożeniowej, która skupia się na liście funkcji, a nie na realnej wartości dla pracownika. Zamiast tłumaczyć, jakie konkretne problemy system rozwiązuje, managerowie przedstawiają listę technicznych możliwości. Taka narracja buduje dystans i rodzi niepewność, zamiast zachęcać do adopcji.

Od listy funkcji do realnej wartości: zmiana narracji wdrożeniowej

Pracownika, który dowiaduje się o nowego systemie, interesuje przede wszystkim to, co zmiana oznacza dla niego personalnie. Komunikat w stylu „wdrażamy nowy CRM z modułem X i integracją Y” jest bezużyteczny. Skuteczna komunikacja musi przełożyć funkcje na język korzyści. Zamiast mówić o „automatycznym przypisywaniu leadów”, lepiej powiedzieć: „koniec z ręcznym przydzielaniem zapytań, system zrobi to za Ciebie w oparciu o ustalone reguły”. To bezpośrednia odpowiedź na codzienne frustracje. Badania McKinsey wskazują, że zaledwie 61% firm osiąga swoje cele automatyzacji, a analizy Gartnera potwierdzają, że niska adopcja często wynika z tzw. „cyfrowego tarcia” (digital friction) - braku jasnego uzasadnienia wartości i wsparcia kontekstowego dla użytkowników końcowych. Liderzy muszą przygotować dla managerów proste skrypty, które wyjaśniają cel i korzyści, a nie tylko prezentują specyfikację techniczną. To zmienia postrzeganie narzędzia z narzuconego obowiązku na realne wsparcie.

Warsztaty discovery i prototypowanie z udziałem pracowników liniowych

Najskuteczniejszym sposobem na zneutralizowanie oporu jest włączenie pracowników w proces projektowania. Zamiast tworzyć rozwiązanie w izolacji i prezentować gotowy produkt, należy organizować warsztaty discovery z udziałem osób, które na co dzień pracują w danym procesie. Według analiz McKinsey, firmy odnoszące sukcesy w automatyzacji ponad dwukrotnie częściej wskazują na szkolenia i angażowanie ludzi jako zasadniczy czynnik powodzenia. Udział pracowników pozwala wychwycić krytyczne błędy projektowe, takie jak brak niezbędnych pól danych czy niepraktyczna kolejność kroków, które później prowadzą do obchodzenia systemu. Zaangażowanie zespołu w testowanie wczesnych prototypów buduje poczucie własności. Kiedy pracownicy widzą, że ich uwagi są wdrażane, stają się ambasadorami zmiany, a nie jej przeciwnikami. Dzięki temu zmienia się postrzeganie systemu: z „narzędzia zarządu do kontroli” staje się on „naszym narzędziem do lepszej pracy”. To fundamentalna różnica, która decyduje o powodzeniu całego projektu.

Włącz pracowników w projekt — zorganizuj warsztat discovery

Przeprowadź warsztat discovery i prototypowanie z udziałem pracowników liniowych — to najszybsza droga do budowania poczucia własności, wykrywania braków funkcjonalnych i eliminowania Shadow IT.

background

Pomiar adopcji systemów IT: jak twarde dane ujawniają brak zaufania zespołu

Ocena wdrożenia wyłącznie na podstawie liczby logowań to metryka próżności. Prawdziwa adopcja oznacza, że istotne procesy biznesowe w całości odbywają się w nowym narzędziu. Bez twardych danych na ten temat, inwestycja w automatyzację procesów jest oparta na wierze w deklaracje zespołu, a nie na faktach. Precyzyjny pomiar jest fundamentem do zarządzania zmianą i zabezpieczenia ROI.

Główne wskaźniki: aktywacja, czas realizacji i czystość danych

Podstawą analizy jest przejście od mierzenia samej aktywacji do zrozumienia realnego wykorzystania. Istotne jest więc pytanie: „ile zadań zostało ukończonych w 100% w systemie?”. Wskaźnik ukończenia zadań (Task Completion Rate) to jeden z najważniejszych wskaźników operacyjnych adopcji. Jeśli zadania są inicjowane w systemie, ale finalizowane poza nim, mamy do czynienia z teatrem wdrożeniowym, a nie rzeczywistą optymalizacją. Analiza czasu realizacji procesu (Cycle Time) dostarcza kolejnych twardych danych. Jeśli zautomatyzowany workflow jest w praktyce dłuższy niż manualny proces, który zastępuje, opór staje się naturalną konsekwencją.

Czystość danych działa jak papierek lakmusowy zaufania do systemu. Niska jakość informacji - puste pola, błędy, wpisy typu „test” - to sygnał, że zespół nie traktuje narzędzia jako jedynego źródła prawdy (Single Source of Truth). Warto monitorować takie wskaźniki przez telemetrię, która może automatycznie alarmować o anomaliach. Nagły wzrost liczby eksportów do plików CSV jest czytelnym sygnałem powrotu do starych, nieefektywnych nawyków i obchodzenia oficjalnego procesu.

Strategia ciągłej adopcji: eliminacja barier cyfrowych

Wdrożenie nie kończy się w dniu uruchomienia produkcyjnego. To początek procesu, który wymaga stałego monitorowania i iteracji. Gartner definiuje to wyzwanie jako bariery cyfrowe (digital friction) - zbędny wysiłek, jaki pracownicy muszą włożyć w obsługę technologii, co według badań dotyka aż 47% użytkowników. Zamiast jednorazowego wdrożenia, liderzy powinni stosować podejście oparte na ciągłej optymalizacji i wykorzystaniu narzędzi klasy Digital Adoption Solutions. Ten model zakłada, że opór i niskie wskaźniki adopcji stanowią cenny feedback do audytu UX, dodatkowych szkoleń czy modyfikacji konfiguracji.

Reagowanie na te sygnały w sposób zwinny buduje zaufanie i pokazuje, że celem jest dostosowanie systemu do potrzeb użytkowników. Pierwsze 90 dni po wdrożeniu jest decydujące. Choć według McKinsey tylko 61% firm w pełni osiąga swoje cele automatyzacji, sukces zależy od stabilizacji nawyków w tym krytycznym oknie czasowym. Intensywne monitorowanie metryk i szybkie reagowanie na problemy pozwala uniknąć scenariusza, w którym narzędzie staje się kosztownym, nieużywanym oprogramowaniem.

Mierz adopcję — chroń ROI wdrożenia

Skorzystaj z audytu adopcji i monitoringu kluczowych metryk (Task Completion Rate, Cycle Time, czystość danych). Szybka identyfikacja problemów w pierwszych 90 dniach to klucz do utrzymania wartości automatyzacji.

background

Adopcja automatyzacji i systemów IT: praktyczne FAQ dla zarządów i menedżerów

Czy opór zespołu wobec nowych systemów jest normalny?

Tak, opór zespołu jest naturalny, zwłaszcza gdy ludzie nie rozumieją celu zmiany i boją się utraty kompetencji lub kontroli nad procesem. Opór najczęściej wynika z lęku, że automatyzacja „zabierze” obszar eksperckości albo zmarginalizuje dotychczasową rolę. Kiedy system nie pasuje do realiów pracy lub jest gorzej zaprojektowany niż obecne obejścia, obrona status quo jest racjonalną reakcją. Zignorowany opór przeradza się w Shadow IT, prywatne Excela i alternatywne procesy, które niszczą ROI wdrożenia. Traktuj opór jako sygnał, że narzędzie, komunikacja lub proces wdrożenia są niedopasowane do użytkowników. W skrócie: opór jest normalny i wartościowy jako feedback, ale niebezpieczny, jeśli go nie przełożysz na konkretne decyzje projektowe.

Jak skutecznie ograniczyć opór wobec automatyzacji i nowych narzędzi?

Opór maleje, gdy ludzie współtworzą rozwiązanie i widzą własne korzyści, a nie tylko zyski zarządu. Włącz pracowników liniowych w warsztaty discovery i testowanie prototypów, aby system od początku był dopasowany do realnego procesu. Zmień narrację: zamiast listy funkcji, komunikuj konkretne ułatwienia typu „koniec z ręcznym przydzielaniem zadań” czy „mniej kopiowania danych”. Zapewnij szkolenia, wsparcie po wdrożeniu i szybkie reagowanie na zgłaszane bariery cyfrowe (digital friction). Wykorzystuj opór i obejścia jako dane wejściowe do poprawek, a nie jako powód do dyscyplinowania ludzi. W skrócie: ograniczasz opór, gdy projektujesz system z ludźmi, jasno pokazujesz ich osobiste korzyści i szybko usuwasz realne bariery w pracy.

Kto powinien być właścicielem zmiany i automatyzacji procesów?

Właścicielem zmiany musi być biznesowy owner procesu, a IT powinno pełnić rolę partnera technologicznego. To właściciel procesu odpowiada za cele biznesowe, zakres zmian, priorytety i gotowość zespołu, bo najlepiej rozumie realną pracę. IT dostarcza narzędzia, architekturę i bezpieczeństwo, ale nie może samodzielnie decydować o kształcie procesu operacyjnego. Skuteczne wdrożenia powstają w ścisłej współpracy biznesu, IT, operacji i HR, często w modelu zespołów transformacyjnych lub agile squads. Tylko wtedy system odzwierciedla rzeczywisty model operacyjny, a nie abstrakcyjną wizję technologii. W skrócie: za zmianę biznesową odpowiada właściciel procesu, a IT ma go wspierać, nie zastępować.

Jak mierzyć realną adopcję systemu, a nie tylko liczbę logowań?

Adopcję mierzysz po tym, czy kluczowe procesy są w całości realizowane w systemie, a nie po samych logowaniach. Kluczowe wskaźniki to m.in.: procent zadań ukończonych w 100% w systemie (Task Completion Rate), porównanie czasu realizacji procesu (Cycle Time) przed i po wdrożeniu oraz jakość i kompletność danych. Monitoruj liczbę eksportów do CSV, ręcznego porównywania raportów oraz pojawianie się równoległych arkuszy i skryptów, bo to sygnały obchodzenia procesu. Telemetria powinna wykrywać anomalie, takie jak puste pola, wpisy „test” czy niestandardowe obejścia, które pokazują brak zaufania do systemu jako jedynego źródła prawdy. W skrócie: adopcję liczysz po pełnym przepływie pracy i jakości danych w systemie, nie po tym, ilu ludzi się do niego zalogowało.

Po czym poznać, że w organizacji pojawiło się Shadow IT i niebezpieczne obejścia procesów?

Shadow IT rozpoznasz po tym, że kluczowe decyzje i dane zaczynają żyć w prywatnych Excelach, notatkach i lokalnych skryptach zamiast w oficjalnym systemie. Typowe sygnały to: częste prośby o eksporty do CSV, ręczne łączenie raportów, równoległe arkusze z „prawdziwymi” danymi i silosy informacji. Gdy odejście jednej osoby paraliżuje część procesu, bo tylko ona zna swój plik lub makro, masz już realne ryzyko operacyjne. Taka „druga rzeczywistość” uniemożliwia utrzymanie jednego źródła prawdy i degraduje ROI wdrożenia. Zamiast wyłącznie zakazywać, potraktuj te obejścia jako prototypy funkcji, których brakuje w systemie. W skrócie: Shadow IT widzisz tam, gdzie ważna praca dzieje się poza systemem, a prywatne narzędzia stają się dla zespołu ważniejsze niż oficjalne.

Jak powinna wyglądać skuteczna komunikacja przy wdrażaniu nowego systemu?

Skuteczna komunikacja skupia się na tym, jakie konkretne problemy ludzi zniką, a nie na liście funkcji i integracji. Użytkownika nie interesuje „nowy CRM z modułem X”, tylko „koniec z ręcznym wklepywaniem danych i chaosem w leadach”. Liderzy powinni przygotować dla menedżerów proste skrypty: po co zmiana, jakie bóle usuwa, co się zmieni w codziennej pracy, czego nie trzeba już robić. Komunikacja musi obniżać niepewność, jasno pokazywać, że system jest wsparciem, a nie narzędziem kontroli. Dobrze zaplanowany przekaz plus szkolenia i wsparcie kontekstowe radykalnie zwiększają adopcję i zmniejszają cyfrowe tarcie. W skrócie: mów językiem korzyści i codziennych zadań pracownika, a nie językiem modułów i funkcjonalności.

Jaką rolę pełnią warsztaty discovery i prototypowanie z udziałem pracowników liniowych?

Warsztaty discovery z pracownikami liniowymi pozwalają zaprojektować system, który faktycznie pasuje do procesu, a nie tylko do wyobrażeń zarządu. Ludzie z pierwszej linii szybko wychwytują brakujące pola, złą kolejność kroków i miejsca, w których workflow jest wolniejszy niż dotychczasowe obejścia. Wczesne prototypowanie i testy budują poczucie współwłasności i zamieniają pracowników w ambasadorów zamiast przeciwników zmiany. Gdy widzą, że ich uwagi są naprawdę wdrażane, rośnie zaufanie do narzędzia i gotowość do porzucenia Excela. To bezpośrednio redukuje ryzyko powstania Shadow IT i „teatru wdrożeniowego”. W skrócie: warsztaty discovery z linią to najtańsze ubezpieczenie przed oporem i kosztownymi poprawkami po wdrożeniu.

Dlaczego pierwsze 90 dni po wdrożeniu systemu są krytyczne dla sukcesu?

Pierwsze 90 dni decydują, czy nowy system stanie się standardem pracy, czy kosztownym, nieużywanym oprogramowaniem. W tym okresie kształtują się nawyki użytkowników i utrwala się albo oficjalny proces, albo nieoficjalne obejścia. Potrzebne jest intensywne monitorowanie kluczowych metryk (Task Completion Rate, Cycle Time, jakość danych, eksporty) oraz szybkie poprawki UX, konfiguracji i szkoleń. Warto mieć dedykowany zespół wdrożeniowy lub agile squad, który aktywnie wspiera menedżerów i reaguje na cyfrowe tarcie. Brak reakcji w tym oknie czasowym z reguły kończy się trwałym powrotem do starych metod. W skrócie: jeśli w pierwszych 90 dniach nie zbudujesz nawyków i nie usuniesz barier, później zapłacisz wysoką cenę za niską adopcję.

Jak przeprowadzić szybki audyt shadow work, aby odzyskać ROI z automatyzacji?

Krótki, 7-dniowy audyt shadow work pozwala zidentyfikować wszystkie nieoficjalne kroki, które „zjadają” ROI wdrożenia. Przez tydzień systematycznie zbieraj informacje o każdym arkuszu, prywatnej notatce, ręcznym kopiowaniu danych i skryptach, które omijają oficjalny proces. Traktuj te obejścia jako mapę rzeczywistych potrzeb: pokazują brakujące funkcje, źle zaprojektowane ekrany i momenty, w których system spowalnia pracę. Na tej podstawie definiuj zakres kolejnych iteracji automatyzacji i priorytety usprawnień zamiast „strzelać” nowymi funkcjami w ciemno. Dobrym zakończeniem audytu jest warsztat z zespołem, na którym wspólnie decydujecie, które obejścia zamienić w oficjalne rozwiązania. W skrócie: 7-dniowy audyt shadow work ujawnia, gdzie uciekają pieniądze z automatyzacji i precyzyjnie wskazuje, co poprawić jako pierwsze.

Czego uczą przykłady Amazona i DBS Bank w kontekście automatyzacji i AI?

Amazon i DBS Bank pokazują, że trwała automatyzacja wymaga równoległej zmiany kultury, ról i kompetencji, a nie tylko wdrożenia technologii. Amazon, automatyzując magazyny, nie zastąpił ludzi robotami, lecz przeprojektował model operacyjny i zainwestował w upskilling, aby ludzie i maszyny pracowali obok siebie. DBS zbudował kulturę „27-tysięcznego startupu”, szkoląc pracowników z AI, analityki i zwinnych metod zamiast straszyć ich technologią. W obu przypadkach kluczowa była wspólna odpowiedzialność za sukces automatyzacji po stronie biznesu i IT oraz ciągłe wzmacnianie kompetencji cyfrowych. To podejście minimalizuje lęk, buduje zaufanie i przekłada się na wysoką adopcję nowych narzędzi. W skrócie: technologia daje efekt dopiero wtedy, gdy równolegle inwestujesz w ludzi, kulturę i jasne role w procesie zmiany.

Kultura automatyzacji i zarządzanie zmianą: lekcje z Amazon oraz DBS Bank

Sukces wdrożenia nie zależy wyłącznie od twardych danych i pomiarów. Według badań McKinsey, jedynie 61% firm osiąga założone cele automatyzacji procesów, co wynika głównie z oporu kulturowego i braku synchronizacji celów. Bez odpowiedniej kultury organizacyjnej i świadomego zarządzania zmianą, nawet najlepiej zaprojektowany system poniesie porażkę. Skuteczne wdrożenie wymaga idealnej synchronizacji między działami IT, operacjami i HR. W przeciwnym razie tworzymy sprzeczne bodźce - na przykład, gdy system ma usprawniać pracę, a pracownicy wciąż są rozliczani z liczby wykonanych manualnie zadań.

Model operacyjny i retraining: przykład automatyzacji magazynów Amazon

Przykład Amazonu pokazuje, że automatyzacja na wielką skalę to nie tylko wdrożenie ponad 750 000 robotów, ale przebudowa całego modelu operacyjnego. Firma nie skupiła się wyłącznie na eliminacji ludzkich ról. Zamiast tego zaprojektowano procesy, w których ludzie i maszyny pracują obok siebie, a pracownicy otrzymali wsparcie w postaci programów rozwojowych, takich jak Upskilling 2025. Zadania wymagające oceny, zręczności czy niestandardowego podejścia pozostały domeną człowieka.

Inwestycja w rozwój kompetencji zespołu przy tak dużej zmianie technologicznej jest niezbędna. Amazon udowodnił, że wielkoskalowa automatyzacja wymaga równoległego projektowania przyszłych ról zawodowych i ścieżek rozwoju dla pracowników. To podejście buduje zaufanie i pokazuje, że firma traktuje ludzi jako inwestycję, a nie koszt do zredukowania.

Bankowość cyfrowa DBS: jak budować kompetencje zamiast lęku przed AI

Podobne wnioski płyną z sektora finansowego. Transformacja DBS Bank, uznawanego za jeden z najbardziej nowoczesnych banków na świecie, opierała się na fundamentalnej zmianie kulturowej - dążeniu do stania się „27-tysięcznym startupem”. Zamiast wdrażać technologię w izolacji, zarząd postawił sobie za cel przekształcenie pracowników w cyfrowych bankowców. Inwestycje w szkolenia z zakresu AI, analityki danych i zwinnych metodyk pracy objęły całą organizację. Taka strategia pozwoliła przekuć lęk przed utratą pracy w motywację do zdobywania nowych kompetencji.

Rezultatem była nie tylko sprawna adopcja nowych narzędzi, ale realna zmiana sposobu myślenia. Wspólna odpowiedzialność za sukces automatyzacji - zarówno po stronie IT, jak i właściciela procesu - jest niezbędna do osiągnięcia trwałej wartości. Wdrożenie często wspierają dedykowane zespoły transformacyjne (np. w modelu Agile Squads), które w pierwszych tygodniach po starcie pomagają managerom i zespołom ustabilizować nowe procesy. Globalni liderzy dowodzą, że technologia jest tylko narzędziem, a prawdziwa wartość powstaje w wyniku zmiany kultury operacyjnej.

Plan działania: audyt shadow work jako krok do odzyskania ROI wdrożenia

Zamiast zakładać, że niski zwrot z inwestycji w automatyzację procesów to wyłącznie problem techniczny, warto spojrzeć na dane: według McKinsey zaledwie 61% firm osiąga założone cele automatyzacji. Główną przeszkodą jest tzw. „tarcie cyfrowe” (digital friction), które Digital Workplace Group definiuje jako zbędny wysiłek pracownika włożony w obsługę technologii. ROI tonie w setkach drobnych, manualnych czynności, przez które czas pracowników ucieka - statystycznie każdy z nich może tracić nawet 3,1 tygodnia rocznie na walkę z niedopasowanymi systemami, od eksportów do CSV po ręczne kopiowanie danych między aplikacjami. Zanim zaplanujesz kolejny sprint deweloperski, musisz zrozumieć, co dokładnie dzieje się „w cieniu” oficjalnych procedur.

7-dniowy audyt procesów: zlokalizuj ukryte koszty i manualne błędy

Proponujemy przeprowadzenie krótkiego, 7-dniowego audytu shadow work. Celem tego działania jest zmapowanie wszystkich nieoficjalnych narzędzi i ścieżek, które pracownicy stworzyli, by radzić sobie z ograniczeniami systemu. Zarejestruj każdy używany arkusz kalkulacyjny, każdą prywatną notatkę i każdy manualny krok, który nie widnieje na oficjalnej mapie procesu. To bezcenne źródło informacji o wąskich gardłach i realnych potrzebach użytkowników.

Te „obejścia” to w rzeczywistości prototypy funkcji, których brakuje w obecnym systemie. Traktowanie ich jak błędów to marnotrawstwo. Identyfikacja tych luk pozwala precyzyjnie zdefiniować zakres prac nad kolejnymi modułami automatyzacji procesów, które faktycznie rozwiążą problemy, a nie stworzą nowe. Zamiast karać za kreatywność, wykorzystaj ją do budowy lepszych narzędzi. Praktycznym krokiem jest zorganizowanie warsztatu z zespołem, na którym te „obejścia” zostaną wspólnie przeanalizowane jako cenne dane wejściowe do projektu.

Budowa agentów AI z myślą o użytkowniku - rola partnera technologicznego

Dane zebrane podczas audytu stanowią fundament do projektowania rozwiązań, które ludzie chcą i potrafią obsługiwać. Zadaniem partnera technologicznego jest przełożenie obserwacji biznesowych na architekturę systemu, w którym agenci AI czy zautomatyzowane workflow faktycznie odciążają zespół. Projektowanie musi zaczynać się od analizy ergonomii pracy i metryk adopcji, a nie od listy funkcji.

Nasze podejście w iMakeable opiera się na budowie rozwiązań, które przechodzą test rzeczywistości. Skupiamy się na twardych wskaźnikach, takich jak skrócenie Cycle Time zadania czy spadek liczby manualnych interwencji, bo to jedyna droga do uniknięcia „martwych” projektów IT. Po zakończeniu audytu kolejnym krokiem jest spotkanie z zespołem wdrożeniowym, aby na podstawie zebranych danych ocenić gotowość organizacji do automatyzacji i precyzyjnie zaplanować dalsze działania.

Udostępnij ten artykuł

Autor

COO

Michał to współzałożyciel i dyrektor operacyjny iMakeable. Z pasją podchodzi do optymalizacji procesów i analityki, stale szukając sposobów na ulepszanie działań operacyjnych firmy.

Powiązane artykuły

Ilustracja przedstawiająca narzędzia do budowy kultury cyfrowej w organizacji. Praktyczne porady na blogu.

Jak zbudować kulturę cyfrową w dużej organizacji? Praktyczne wskazówki

Dowiedz się, jak skutecznie tworzyć kulturę cyfrową w dużych firmach, wspierając transformację organizacyjną i rozwój kompetencji.

12 min czytania

Sebastian Sroka - iMakeable CDO

Sebastian Sroka

17 października 2025

Porównanie narzędzi do automatyzacji: Zapier, n8n, Make – efektywne zarządzanie procesami.

Automatyzacja procesów biznesowych: Zapier, n8n czy Make?

Porównanie Zapier, n8n i Make - wybór narzędzia do automatyzacji procesów w firmach.

7 min czytania

Michał Kłak

04 sierpnia 2025

Robot RPA wspierający automatyzację procesów i efektywność biznesową.

RPA robotyzacja procesów: jak zwiększyć efektywność biznesu bez zwiększania zatrudnienia

Dowiedz się, jak RPA i automatyzacja procesów pomagają oszczędzać czas, zmniejszać błędy i skalować operacje w firmie.

12 min czytania

Michał Kłak

29 września 2025