10 min czytania
5 problemów w automatyzacji, na które trafia większość firm

Maksymilian Konarski
21 maja 2025


Spis treści:
1. Dlaczego firmy mają problemy z automatyzacją procesów?
2. Problem pierwszy - Automatyzacja najczęściej zaczyna się od irytacji, nie planu
3. Problem drugi – Brak pomysłu na wykorzystanie automatyzacji w całej firmie
4. Problem czwarty - brak wsparcia lub czynny opór zespołu
5. Problem piąty - automatyzacja produkcji długu technologicznego
6. Czy pomimo tych problemów powinno się wdrażać automatyzacje?
Podsumowanie
Brak odpowiedniego zarządzania zmianą oraz komunikacją wewnętrzną odpowiada za około 70% nieudanych wdrożeń automatyzacji w organizacjach. Skupienie się wyłącznie na warstwie technologicznej, bez przygotowania zespołu, prowadzi do porażki większości inicjatyw transformacyjnych. Wybór narzędzia przed uprzednim uporządkowaniem procesów biznesowych jest powszechnym błędem, który prowadzi do powielania chaosu w skali całej firmy. Zamiast instalować oprogramowanie ad-hoc, warto poświęcić jedną godzinę na spisanie powtarzalnych czynności, co pozwala uniknąć inwestycji w nieefektywne rozwiązania. Większość samodzielnych projektów automatyzacji kończy się po wdrożeniu zaledwie trzech procesów, ponieważ brakuje osób z wydzielonym czasem na ich utrzymanie i rozwój. Rezerwacja 10–15 godzin miesięcznie na stałą opiekę nad wdrożonymi narzędziami pozwala na ciągłą optymalizację i zapobiega stagnacji w backlogu. Ponad połowa pracowników odczuwa obawy przed negatywnym wpływem sztucznej inteligencji na stabilność ich zatrudnienia. Skuteczna strategia redukcji tego oporu obejmuje przejrzyste raportowanie oszczędności czasu, gdzie pojedyncza poprawka może uwolnić nawet 300 roboczogodzin w skali roku dla zespołu. Wdrożenie automatyzacji w sposób przemyślany i spójny pozwala firmom osiągnąć ROI rzędu 50% w ciągu pierwszych 12 miesięcy od startu projektu. Uniknięcie długu technologicznego i chaotycznego łączenia narzędzi pozwala firmom realnie skalować zyski zamiast generować ukryte koszty utrzymania, które często przewyższają budżet projektu o 40%.
Dlaczego firmy mają problemy z automatyzacją procesów?
Raport BCG z 2024 roku wskazuje, że 74% firm ma problemy ze skalowaniem wdrożeń AI w organizacji, które wdrożyły. Z raportu wynika, że ok. 70% problemów we wdrożeniach wynika z nieodpowiedniego zarządzania zmianą i komunikacją w zespole, a tylko ok. 30% problemów jest związana z samym wdrożeniem i technologią.
Większość firm często działa ad-hoc: kupuje narzędzie, skleja ze sobą kilka reguł i procesów do automatyzacji, a następnie liczy, że problemy w firmie znikną. Innymi słowy - gaszą pożary, zamiast budować systemy, które pomogą ich uniknąć. Często widzimy, że w przypadku takich firm powstaje znaczna niechęć do automatyzacji procesów, bo "nie działa i u nas się nie sprawdza". W międzyczasie, dosłownie "za płotem", firmy z tego samego segmentu potrafią osiągać ROI rzędu 50% w pierwszych 12 miesiącach po wdrożeniu. Co więcej, koszty utrzymania projektów wdrożenia automatyzacji procesów, które często nie są wyznaczane wprost, potrafią być wyższe nawet o 40% w porównaniu do "estymowanych".
Automatyzacja procesów ma sens wtedy, gdy wspiera spójną strategię transformacji cyfrowej, a nie kolekcję pojedynczych, zautomatyzowanych zadań. Jeśli należysz do grupy tych firm, które nieskutecznie próbowały szeroko się automatyzować: za chwilę poznasz pięć problemów, które prawdopodobnie utrudniły Ci wdrożenie automatyzacji i transformację cyfrową sprawiając, że każda kolejna próba kosztuje więcej nerwów niż daje korzyści.

Problem pierwszy - Automatyzacja najczęściej zaczyna się od irytacji, nie planu
Większość firm nie ma problemu z wdrażaniem technologii. Ma problem z czasem. A dokładniej: z brakiem czasu na przemyślane wdrożenie. To właśnie frustracja najczęściej pcha ludzi do automatyzacji procesów, które często nie działają. Kiedy Ty lub Twój zespół robi coś kilkanaście razy dziennie i czuje, że to strata czasu - często zaczyna się wdrażanie pierwszego rozwiązania z brzegu "na szybko, byle działało".
Dziś możesz wykorzystać całą masę narzędzi, a dodatkowo większość z nich zaczęła korzystać w jakimś stopniu z AI. Dzięki temu, że mamy tyle rozwiązań na rynku, automatyzacja i usprawnianie pracy w firmach jest dużo łatwiejsze niż te 5 czy 10 lat temu i często możesz wdrożyć je samodzielnie w kilka godzin. I tu pojawia się pierwszy błąd: wiele firm zaczyna automatyzację od wyboru narzędzia. "Kupmy CRM, bo mamy bałagan w sprzedaży". Tyle że bałagan to efekt, a nie przyczyna.
Automatyzacja nie rozwiąże problemu z niedziałającymi procesami, w których problemy występują poza częścią wykonawczą. Przykładowy CRM jest w zasadzie koniecznym narzędziem do zarządzania sprzedażą i po korzystaniu z niego przez kilka lat nie wyobrażamy sobie pracy bez niego. Jednak nie mając ułożonego i przemyślanego procesu sprzedaży, wdrożenie CRM i jego automatyzowanie może skutkować jeszcze większym chaosem, niż był do tej pory.
Z tego względu często jako pierwszy krok w podejściu do automatyzacji procesów polecamy kartkę i długopis. A dokładniej - spisanie zadań i problemów, które pojawiają się codziennie albo kilka razy w tygodniu lub w miesiącu. Często też zaczynamy od otworzenia kalendarza i systemu z zadaniami, aby ocenić, które z nich najczęściej się powtarzają i dopiero wtedy zastanowić się, jak miałaby wyglądać automatyzacja - i które procesy naprawdę warto automatyzować.
Zanim pomyślisz o narzędziu, zapisz: co robisz codziennie, co się powtarza, co Cię irytuje. Kartka papieru i godzina Twojego czasu wystarczy, aby oszczędzić pieniądze na automatyzacje, które będą mniej przydatne, niż oczekujesz. W jednym z naszych artykułów możesz przeczytać o tym, które procesy w sprzedaży warto zautomatyzować najpierw.
Problem drugi – Brak pomysłu na wykorzystanie automatyzacji w całej firmie
Według MuleSoft Connectivity Benchmark 2024, 98% liderów IT potwierdza, że ma problemy z wdrożeniem transformacji cyfrowej, a 81% z nich wskazuje, że silosy są najbardziej istotnym problemem.
W praktyce widzimy, że większość wdrożonych samodzielnie automatyzacji procesów ma podobne problemy:
- ERP wysyła 20 faktur dziennie automatem, lecz nie jest tworzony koszyk przelewów do banku. Osoba odpowiedzialna za przelewy porównuje wyciąg z PDF-ami i ręcznie wprowadza przelewy do wykonania.
- WMS drukuje etykietę w 2 sekundy od wprowadzenia zamówienia (często ręcznie), ale numer listu przewozowego nie trafia do systemu kurierskiego. Magazynier przepisuje 12-cyfrowy kod 80 razy w każdej zmianie.
- Bot HR zakłada login w Active Directory w chwili podpisania umowy, jednak pomija przydzielenie grup dostępu. Administrator loguje się później i klika w checkboxy dla każdego nowego pracownika osobno.
- Reguła w Zendesk przenosi zgłoszenie do kolejki, ale nie dołącza załączników. Agent otwiera maila i ręcznie kopiuje cztery pliki, by dział finansów dostał komplet danych.
- Marketing wrzuca leada do CRM automatem, ale pola „źródło” i "dane kontaktowe" zostają puste, więc handlowiec dopisuje je ręcznie. Tych poprawek bywa 40-50 dziennie.
W projektach automatyzacji, które rozszerzamy w iMakeable u naszych klientów często widzimy zbędną pracę, którą dałoby się uniknąć robiąc ten "jeden krok więcej" poza konkretny dział. Najczęściej w ten sposób udaje nam się osiągnąć jeszcze lepsze ROI - automatyzując procesy pomiędzy silosami.
Problem nie leży w narzędziach, lecz w braku planu na pełen przepływ. Kolejne automatyzacje bez połączenia między działami tylko wydłużają drogę informacji i powodują jeszcze większą frustrację w zespole. Backlogi rosną, a nikt nie zastanawia się, jak można uprościć pracę kolegi lub koleżanki z zespołu obok.
Wystarczy opisać workflow od leada do faktury i zmapować punkty styku. Zamiast pięciu małych skryptów zyskujesz jeden spójny proces, który realnie skraca czas obsługi procesu. Automatyzacja procesów biznesowych działa najlepiej, gdy obejmuje cały łańcuch - nie wybrany odcinek. Po co automatyzować tylko sprzedaż, skoro luka natychmiast pojawi się w obsłudze klienta?
Problem trzeci - Projekty automatyzacji kończą się po 3 procesach
Średni cykl życia projektu automatyzacji w firmach, które badamy, to 10 tygodni: trzy procesy wchodzą na produkcję, pojawia się pierwsze ROI (zwykle 15-25 %), a zespół wraca do zadań bieżących. Na papierze sukces, w praktyce - zmarnowany potencjał. Powód jest prozaiczny - nikt nie ma zarezerwowanego czasu na dalsze automatyzowanie, a projekt został potraktowany jako jednorazowe zadanie. Właściciel projektu często bywa menedżerem sprzedaży, CFO lub specjalistą IT (lub wszystkim na raz 😉), lecz jego kalendarz znów wypełniają raporty, spotkania i pożary - lub zwyczajnie zapomina o sprawie.
Bez wydzielonego czasu kolejne pomysły lądują w backlogu, a automatyzację odkłada się „na później”. Po sześciu miesiącach automatyzacje działają (lub nie) i nikt się nimi nie interesuje. Schemat powtarza się w każdym dziale i firmie: każdy cieszy się szybką wygraną, nikt nie pilnuje dalszego rozwoju.
Rozwiązanie nie wymaga dużego budżetu, tylko decyzji organizacyjnej. Zarezerwuj 10-15 godzin miesięcznie jednej, konkretnej osoby na stałe zadania: okresowy przegląd backlogu, wdrożenie quick winów, kwartalną analizę nowych kandydatów do automatyzacji, półroczną roadmapę automatyzacji i planu rozbudowy.
Ta skromna rezerwa czasowa wystarcza, by co cztery tygodnie dorzucić kolejny proces albo zaktualizować istniejący. Firmy, które tak robią, automatyzują kilka razy więcej procesów w ciągu roku zamiast patrzeć, jak początkowy entuzjazm się kurczy. Jeśli myślisz, że te 10-15 godzin to luksus, policz ile godzin przeznacza Twoja firma na wykonywanie procesów, które można zautomatyzować. Szybko zobaczysz, że stały opiekun zwraca się wielokrotnie. Krótko: bez właściciela projekt żyje chwilę i cichnie, z właścicielem rośnie wykładniczo.
Problem czwarty - brak wsparcia lub czynny opór zespołu
Brak odpowiedniej komunikacji z zespołem często powoduje, że wszystkie próby automatyzacji prędzej czy później kończą się porażka. Według Pewresearch, ponad połowa pracowników obawia się wpływu AI i automatyzacji na ich pracę, a 32% z nich uważa, że technologia zmniejszy dostępną dla nich ilość miejsc pracy.
Obawy rosną jeszcze bardziej, gdy plany automatyzacji powstają w pokoju managera, a nie przy wspólnym stole. Dodatkowo automatyzowane są tylko pomysły managerów - często niebędące najbardziej trafnymi procesami, które uwolnią najwięcej godzin. Zespół nie zgłasza pomysłów, szczególnie tam, gdzie ręczna praca zajmuje najwięcej godzin - z ich perspektywy nikt nie chce sam podpisać sobie wyroku. Pomysły się nie pojawiają, a projekty albo umierają z powodu poprzedniego problemu, lub nie osiągają oczekiwanych rezultatów. Po kilku sprintach tempo spada, bo nikt nie widzi zalet automatyzacji.
Możesz uspokoić te obawy na kilka sposobów:
- Regularne, krótkie spotkania, w którym każdy zgłasza jedno powtarzalne zadanie do automatyzacji. Pamiętaj - aby zmniejszyć obawy zespołu, powinno się faktycznie automatyzować zadania z tej listy. Czyny przemawiają głośniej niż deklaracje, a własny przykład zespołu waży więcej niż każde szkolenie.
- Publiczne przedstawienie wyników automatyzacji zaproponowanej przez zespół - liczysz czas oszczędzony w miesiącu, pokazujesz wynik na tablicy i dziękujesz autorowi idei. Prosty rachunek pomaga. Jeśli jedna poprawka redukuje 30 min dziennie u pięciu osób, to w skali roku zwalnia ponad 300 roboczogodzin. Wyświetl ten wynik po pierwszym "cyklu rozliczeniowym" po wdrożeniu.
- Transparentna lista “co automatyzujemy w kolejnej turze”, widoczna w task-trackerze. Gdy ludzie widzą, że propozycje lądują na roadmapie, przestają się bać i zaczynają myśleć kreatywnie. Możesz też dodać "mikro-premię" - chociażby lunch czy kawę od firmy - dla autorów pomysłów automatyzacji.
W ten sposób "iteracyjnie oswoisz" zespół z projektem automatyzacji - więcej zaufania oznacza więcej pomysłów, a w rezultacie krótsze procesy i kolejny dowód na to, że zespół nie stracił pracy - stracił tylko nudne zadania. Daj ludziom powód, by chcieli współtworzyć automatyzację, a nie ją blokować - wtedy projekt nie umrze w ciszy po trzecim procesie, tylko nabierze stałego rytmu.

Problem piąty - automatyzacja produkcji długu technologicznego
W 2025 Technology & Security Predictions Forrestera podano, że w 2026 roku ponad 75% decydentów odczuje problem długu technologicznego w automatyzacji i wdrożeniach AI. Obserwujemy, że główną przyczyną jest podejście firm do automatyzacji na zasadzie "automatyzujemy to, co już jest - bez pytań o sens i planowania na dalej niż miesiąc do przodu". W długim terminie może to prowadzić do powstania gigantycznej sieci zależności między poszczególnymi automatyzacjami, z której ciężko będzie się wykopać.
Jeżeli nie tworzysz na bieżąco globalnego diagramu automatyzacji, tworzysz pajęczynę, której węzły łączą się całkowicie przypadkowo - i nie da się jej szybko odtworzyć. Każda drobna zmiana w API czy integracji może zerwać jedną z nitek i spowodować problemy w kilku innych automatyzacjach. Dokładanie kolejnych automatyzacji w ten sposób będzie wyłącznie potęgować problem. Dług rośnie, a gdy pojawią się proste błędy, zamienią się od razu w lawinę problemów. Wtedy zespół prosi o „szybkie fixy”, dorzuca się kolejny warunek brzegowy i sieć gęstnieje. Po roku nikt nie pamięta, dlaczego konkretna automatyzacja działa w ten sposób, ale jej ruszenie powoduje serię błędów w innych.
Jak tego uniknąć?
- Stwórz globalną mapę automatyzacji w całej firmie. Zanim podejmiesz pierwszy krok, rozrysuj zależności między automatyzacjami - chociażby z nazwy.
- Zarezerwuj 10-15% budżetu projektu na porządkowanie starych integracji - usuwaj nadmiarowe kroki i weryfikuj, czy są potrzebne, zanim dodasz nowe.
- Monitoruj zależności - stwórz alerty, gdy zewnętrzny system zmieni wersję API i reaguj od razu, nie po pierwszej awarii.
- Wdrażaj seriami po 2-3 automatyzacje, a każdą iterację kończ testem regresji całego łańcucha.
Automatyzacja procesów biznesowych działa wtedy, gdy przyspiesza dobrze ułożony przebieg, a nie konserwuje bałagan. Ten problem jest szczególnie nasilony w firmach, które od początku nie miały dobrze ułożonych i zmapowanych procesów. Automatyzacja będzie powodować tylko kolejne problemy i większy chaos, gdy coś w niej nie zadziała.
Czy pomimo tych problemów powinno się wdrażać automatyzacje?
Automatyzacja nie jest już miłym dodatkiem - dziś decyduje o marży Twojej firmy. Własnoręczne skrócenie kilku powtarzalnych zadań to świetny początek: efekty są szybko widoczne i kuszące wydaje się automatyzowanie wszystkiego, co możemy. Kłopoty pojawiają się dopiero później. Gdy przybywa automatyzacji, wychodzą ukryte błędy: brak mapy zależności, narastający dług technologiczny i problemy z istniejącymi automatyzacjami, w których pojawiają się błędy. Jedna zmiana w bazie automatyzacji potrafi wtedy zablokować kilka procesów, a oszczędności giną w kosztach poprawek i zmian.
W takiej chwili pomaga spojrzenie z zewnątrz, aby połączyć punkty w jeden, stabilny system. Jeśli czujesz, że Twoje automatyzacje zaczynają ciążyć bardziej, niż pomagają, skontaktuj się z nami. Pomożemy uporządkować procesy i zbudować solidną bazę pod dalszy, skalowalny rozwój.
Co możemy dla Ciebie zrobić?
Aplikacje webowe
Stwórz aplikacje webowe z Next.js, które działają błyskawicznie.
Transformacja cyfrowa
Przenieś swoją firmę w XXI wiek i zwiększ jej efektywność.
Automatyzacja procesów
Wykorzystuj efektywniej czas i zautomatyzuj powtarzalne zadania.
AI Development
Wykorzystaj AI, aby stworzyć nową przewagę konkurencyjną.


Co to jest automatyzacja procesów i na czym polega?
Przeczytaj nasz artykuł, w którym omawiamy czym jest automatyzacja procesów i jakie będziesz mieć korzyści z jej wdrożenia.
13 min czytania

Michał Kłak
16 kwietnia 2025

Jak stworzyć strategię transformacji cyfrowej dla biznesu?
Dowiedz się, jak skutecznie zaplanować transformację cyfrową i wdrożyć strategię, która realnie zwiększy efektywność Twojej firmy.
8 min czytania

Michał Kłak
04 marca 2025

7 automatyzacji sprzedażowych AI w 2025 roku
Poznaj 7 automatyzacji sprzedażowych z AI, które zwiększą efektywność sprzedaży, od generowania leadów po zarządzanie cenami i negocjacje.
7 min czytania

Michał Kłak
05 listopada 2024
